Motywacja. Jedna z cech sprawności psychicznej zawodnika.

Generalnie panuje pogląd, że reprezentantami Polski w startach zagranicznych mogą być wyłącznie kadrowicze. Uzasadnia się ten pogląd tym, że kadrowicze w stosunku do nie-kadrowiczów mają wyższy poziom umiejętności taktyczno – technicznych. Najczęściej tak  bywa, choć nie zawsze. Nie bywa tak szczególnie wtedy, gdy trener kadry do tejże kadry powołuje zawodników ze swojego klubu lub z klubów zaprzyjaźnionych albo z polecenia. Znam takie przypadki.

Umiejętności techniczno – taktyczne mieszczą się w zasadzie w pojęciu sprawności fizycznej.

Jeśli trener kadry zapomina o sprawności psychicznej, a w niej o jednej z cech -motywacji, to wiemy już dlaczego wielu kadrowiczów nie robi postępu, w szczególności: na arenie międzynarodowej.

Otóż tenże kadrowicz – NIE MUSI! Kadrowicz jest. Kadrowiczowi nikt nie zagraża. Dlatego kadrowicz nie musi. Kadrowicz nie ma motywacji – do pracy nad sobą i z sobą. Wszyscy wokół są słabsi. Na dodatek nie mają oni (ci słabsi) żadnego lub prawie żadnego ogrania międzynarodowego. Wobec tego Związek był i jest skazany na kadrowicza.

Czy u  nie-kadrowiczów pojawić się może choćby cień motywacji? Na przykład do podjęcia próby pokazania, że chwilowo braki w wyszkoleniu zastąpi [on/ona] walecznością na korcie, przekładającą się na sukces – na wygraną grę? A jak to pokaże, to może jednak trener kadry zechce zwrócić uwagę na tego gracza i powoła go kadry? Może ten gracz zrewanżuje się stworzeniem zagrożenia przez konkurencję dla pozostałych kadrowiczów, a gwiazdorów, w szczególności?

Był taki okres w PZBad, że w kadrze narodowej U 15 było po czworo – chłopaków i dziewczyn. Startów zagranicznych dla tej kategorii wiekowej – tyle, że do ich policzenia, palców jednej ręki zupełnie wystarczało.

Na turniej 15-latków do Anglii trener kadry juniorów zaproponował wyjazd – oczywiście kadrowiczów. Wiceprezes ds. sportowych podjął decyzję, że na turniej ten pojadą kolejni, po kadrowiczach, z list rankingowych PZBad w kategorii U 15: 4-ej chłopcy i 4-y dziewczyny. Na dodatek opiekę nad ekipą wiceprezes powierzył trenerowi klubowemu, też po raz pierwszy mającemu reprezentować Polskę.

Wynik, jaki uzyskano na turnieju – na ówczesne czasy – rewelacja: w turnieju drużynowym ekipa zajęła 2-gie miejsce, ogrywając Japonię 4:1 i Holandię 3:2.

B. prezes Szalewicz nie mógł tego pojąć – jak to możliwe, aby nie-kadrowicze  (bez zgrupowań, bez “właściwego” trenera kadry, itd) mogli odnieść sukces? Wytłumaczyłem: MOTYWACJA!

W następnym okresie – niektórzy z tych “nieopierzonych” reprezentantów kraju stali się znaczącymi graczami, pozostawiając w tyle dotychczasowe “kadrowe gwiazdki”.

Ta historia wydarzyła się w 1989 r., kiedy przez jakiś czas byłem wiceprezesem ds. sportowych PZBad., w opisanym przypadku -  stawiającym na konkurencję na każdym etapie szkolenia.


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.